Pniówek Pawłowice Śl. - BKS Stal 2:1
W 18. kolejce III ligi śląsko-opolskiej BKS Stal zagrał w Pawłowicach Śląskich z tamtejszym Pniówkiem.
Pniówek - BKS Stal 2:1 (1:0)
Bramki:
1:0 Szczyrba (rzut karny) 22'
2:0 Sobczak 60'
2:1 Pontus 69'
Żółte kartki: Goik, Szczyrba - Łybyk, Pontus, Caputa
Pniówek: Podolak, Adamek, Goik, Kukla, Oszek, Benauer (72. Halama), Przybyła, Szczyrba, Stramski (84. Wojtków), Sobczak (88. Wilk), Kucharski (90. Słaby)
BKS Stal: Kozik (57. Łysoń), Dzionsko, Antczak (41. Caputa), Sorrnat, Kopeć, Łybyk (65. Brychlik), Czaicki, Karcz, Wiśniewski, Uzoma, Pontus
Sędzia: Armin Łubniewski (KS Opole)
Aż trzech zmian w porównaniu z wtorkowym meczem z LKS Czaniec dokonał w składzie BKS Stal trener Rafał Górak.Z konieczności w miejsce Damiana Zdolskiego (pauza za kartki) pojawił się Sebastian Kopeć. Poza tym mecz z Pniówkiem na ławce rozpoczęli Seweryn Caputa i Przemysław Brychlik, którzy na boisku zastąpili Marcin Pontus i Rafał Łybyk.
Po zremisowanym spotkaniu z LKS Czaniec na inaugurację rundy wiosennej, bielszczanie zapowiadali walkę w Pawłowicach Śląskich o trzy punkty.
W pierwszej połowie bielszczanie zagrali podobnie, jak w spotkaniu z Czańcem. Akcje układały się jedynie do pola karnego gości, brakowało jednak ostatniego podania. Gra BKS Stal była pełna niedokładności, a strzałów na bramkę Pniówka było jak na lekarstwo. Lepiej prezentowali się gospodarze. Już w 11. minucie Krzysztof Kozik musiał interweniować po strzale głową jednego z gospodarzy. W 12. minucie po rzucie rożnym Przybyła trafił w poprzeczkę. W 21. minucie po kolejnym kornerze sędzia dopatrzył się faulu bielszczan w polu karnym, a jedenastkę na bramkę zamienił Szczyrba. Odpowiedź BKS Stal nastąpiła po sześciu minutach: Kopeć dośrodkował w pole karne, a Wiśniewski z kilku metrów trafił w bramkarza. Była to jedyna dobra szansa podopiecznych trenera Rafała Góraka w pierwszej części gry. Drugą dobrze zapowiadającą się akcję przerwał bowiem sędzia liniowy, który zasygnalizował spalonego po zagraniu Uzomy do Pontusa. Na domiar złego jeszcze w pierwszej połowie z boiska musał zejść kapitan Łukasz Antczak, który nabawił się kontuzji.
Początek drugiej połowy w wykonaniu bielszczan był obiecujący. Kilka akcji BKS Stal mogło się podobać, choć żadna z nich nie zakończyła się bardzo groźną sytuacją. Niestety "marsz" bielskich piłkarzy do wyrównania został zatrzymany przez kolejną kontuzję. Tym razem z bólu zwijał się bramkarz Stali Krzysztof Kozik. Po szybkiej konsultacji z masażystą Edwardem Iwanickim okazało się, że potrzebna jest zmiana. Mieliśmy więc dłuższą przerwę, podczas której rezerwony bramkarz BKS Stal Tomasz Łysoń musiał się rozgrzać, a następnie przygotować do gry. Przerwa ta wyraźnie wybiła z rytmu bielszczan, którzy chwilę po wznowieniu gry stracili drugiego gola. Szczyrba zagrał do Sobczaka, a ten podwyższył prowadzenie gospodarzy.
Stracona bramka podziałała na podopiecznych trenera Rafała Góraka mobilizująco. W 69. minucie świetną akcją popisał się Seweryn Caputa, który minął obrońcę, podał na skrzydło do Filipa Wiśniewskiego. Ten zagrał do środka, a Marcinowi Pontusowi nie pozostało nic innego jak skierować piłkę do pustej bramki. Do końca meczu BKS był stroną przeważającą. W 81. minucie po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Caputy, piłka dotarła do Kamila Karcza, który próbował zaskoczyć bramkarza przewrotką. Piłka szcześliwie odbiła się od obrońcy, a chwilę później była już w rękach bramkarza. Do końca spotkania bielszczanie atakowali i próbowali doprowadzić do remisu. Wciąż jednak brakowało dobrego dogrania, a nawet zmasowany atak drużyny Rafała Góraka przynosił niewiele dogodnych okazji bramkowych. Pniówek skutecznie się bronił i po końcowym gwizdku to gospodarze cieszyli się ze zdobycia 3 punktów.







